czwartek, 19 czerwca 2014

00. Prolog

Gdyby mogła, już dawno padłaby gdzieś na drodze, całkowicie poddając się losowi, zbyt zmęczona, żeby biec dalej. Biegła jednak wytrwale, potykając się o kamienie. Z tego pozbawionego gracji biegu wyniosła już obdarte kolana, łokcie i nasady dłoni. To jednak była mała namiastka tego, co by się z nią stało, gdyby się zatrzymała.
Jej towarzysz radził sobie lepiej. Wyprzedzał ją o kilkanaście metrów i stale zmieniał dystans - raz przystawał, żeby zaczekać na nią, a innym razem wydłużał krok i zostawiał ją lekko w tyle. Uznała, że chce ją w ten sposób zmotywować, ale stwierdziła, że nic z tego. Pal sześć, co się z nią stanie.
Podczas ucieczki od czasu do czasu zerkali w tył, żeby sprawdzić jak daleko jest miasto. Kiedy linia horyzontu zakryła siedziby ludzkie, runęła na ziemię, nie mogąc załapać tchu. Po chwili zmaterializował się przy niej jej towarzysz.
-Jeszcze trochę, księżniczko, proszę. Ostrożności nigdy zbyt wiele -spojrzała na niego oczami nabiegłymi krwią, a on chyba zrezygnował z popędzania jej. Usiadł ostrożnie obok.
Chciałaby zapytać 'co teraz?' ale wiedziała, że on nie zna odpowiedzi.
-Będę za tym tęsknić- powiedziała, zerkając na licznik, którego czerwone migające cyfry wskazywały na pozostałe pięć minut życia.
-Ja też- odparł z uśmiechem. Wiedział, że siliła się na szarmancki ton, ale tak naprawdę nie będzie tęsknić za chwilami, kiedy do śmierci brakło kilku sekund. Nawet jeśli, to w mniejszym stopniu niż za tym, o czym myślał - i ona zapewne też.
Przez moment patrzył na własne przedramię, na którym czerwone cyfry mrugały dziko. Potem spokojnym ruchem wyciągnął z zawiniątka mały sześcian o krawędzi długości kilku centymetrów, na którym zamontowano licznik. Wskazywał on jedynkę i sześć zer.
-Gotowa? -spytał, z góry znając odpowiedź.
Był nią promienny uśmiech, którym go obdarzyła.

______

Aw, skończyłam.
Tymi dwoma słowami opiszę czas poświęcony na tworzenie prologu.

sobota, 31 maja 2014

Hi, friends.

Okej.
W potężnym skrócie - jestem tu, aby zaprezentować wam pomysł, który zrodził się już dawno. Potrzebowałam motywacji kilku osób, aby uczynić z bloga rzeczywistość, fanfary dla nich. Raczej nie powiem, o czym jest blog. Jak was zainteresuje sam ten jałowy wstęp, zostaniecie tu sami, bez namawiania. Mam rację?
Prolog wkrótce (mam tendencje do posługiwania się pojęciami względnymi. Ile to jest dla was 'wkrótce'?)

W tym momencie chciałam się podpisać, ale przypomniało mi się, że tak czy inaczej mój nick (od razu z linkiem) macie z boku.

Ah, jeszcze jedno. Szablon został wykonany przez Renfri. Jest szablonem wolnym i nie popadnę w depresję, jeśli będziesz miał taki sam.
http://wyimaginowana-grafika.blogspot.com/